Lancome Soleil Bronzer Krem przeciwsłoneczny do twarzy SPF50

Formuła kremu zawierająca połączenie systemu filtrów UVA i UVB, antyoksydantu oraz drogocennych olejków, efektywnie chroni skórę przed słońcem oraz przedwczesnym starzeniem. Lekka, delikatnie perfumowana formuła, tworzy na skórze ochronną warstwę zaraz po aplikacji. Dzień po dniu, skóra staje się odżywiona i wygładzona, zyskując promienny blask.

Pojemność: 50ml
Cena: 88-109zł
Sklep: drogerie internetowe
Ważność: 12 miesięcy od otwarcia


Nie skłamie jak napiszę, że jest to najlepszy krem z wysoką ochroną do twarzy jaki kiedykolwiek miałam! Mam w zapasach jeszcze inny krem SPF50, ale jak na razie to Lancome rządzi i to do niego chce wracać. Fakt cena nie jest najniższa, ale za dobrą pielęgnację twarzy warto zapłacić trochę więcej. To inwestycja na lata.
Zacznę od tego co dla mnie jest najważniejsze w kremie przeciwsłonecznym. Lancome Soleil Bronze dobrze chroni przed promieniowaniem, nie bieli skóry, nie zapycha porów, nie powoduje wysypu gul, nie natłuszcza skóry, jest lekki i szybko się wchłania, ale nie do całkowitego matu. Pozostawia lekką powłoczkę, która trochę przyspiesza pojawienie się błysku na twarzy. Jednak w porównaniu do innych tego typu produktów, to jest to naprawdę minimalne błyszczenie. Poza tym bardzo ładnie i dosyć intensywnie pachnie kwiatami, jak dla mnie to jest to gardenia. Jego wydajność mieści się w normie. Dobrze współpracuje z podkładem mineralnym EM.


Opakowanie jest wygodne i nawet ładne. Pomarańczowa tubka od razu kojarzy mi się z latem. Od noszenia w kosmetyczce powstały na niej niezbyt estetyczne rysy, których na szczęście nie widać na zdjęciach ;d



Wiem,  że skład jest mało widoczny, ale producent zrobił takie małe i zacieśnione te literki, że nie dałam rady zrobić lepszego zdjęcia. Jak się trochę wytęży wzrok i przede wszystkim powiększy zdjęcie poprzez kliknięcie to myślę, że da rade go rozszyfrować. Ja dojrzałam tam olej kokosowy i arganowy, ekstrakt z gardenii tahitańskiej i ekstrakt z owoców dzikiej róży. Na filtrach się nie znam, ale wyczytałam w internecie, że ma stabilne filtry. 


Podsumowując polecam wypróbować. Filtry apteczne, które miałam okazję używać były tylko trochę tańsze, a bieliły, zapychały i dużo bardziej zwiększały błysk na twarzy. 
Wspomnę jeszcze, że skóra po nim jest dobrze nawilżona i lekko wygładzona. Ogólnie ma dobry wpływ na wygląd cery. 

Znacie krem przeciwsłoneczny Lancome Soleil Bronzer? Jaki krem do twarzy z wysoką ochroną aktualnie używacie?

Atina.

8 komentarzy :

  1. Odpowiedzi
    1. bo nie jest tak popularny jak np. Avene, LRP czy Vichy, a szkoda bo to zacny produkt :)

      Usuń
  2. Uważam, że warto zainwestować w droższe produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zwłaszcza w te które kładziemy na twarz ;)

      Usuń
  3. W ogóle nie używam tego typu produktów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niedobrze, krem z wysoką ochroną przeciwsłoneczna chroni skórę przed przebarwieniami i przedwczesnym starzeniem się. Później może być za późno, a słońce potrafi wyrządzić ogromne szkody na skórze. Zadbaj o ochronę chociaż latem, gdy słońce mocniej grzeje.

      Usuń
  4. No i coś takiego wląsnie by mi się przydało. Kremy do twarzy 50 mają niestety ale tendencję do robienia u mnie białej powłoki oraz kiepsko się wchłaniają. Potem mam problem z nałożeinem na twarz makijazu :(
    Gdybym wiedziała o tym na początku lata to na pewno bym sobie go kupiła.Jednak lato już sie kończy i nie wiem czy jest sens.....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasem wrzesień i październik tez bywa słoneczny, ja na pewno będę używała wysokich filtrów do końca października, a później zobaczę jaka będzie pogoda i co będę robiła z twarzą, tzn. jakie peelingi, jakie kremy czy z kwasami czy z wit c. Z jednej strony chciałabym używać SPF50 przez cały rok, ale z drugiej chciałabym też troche od nich odpocząć.

      Usuń

Bardzo lubię komentarze i staram się na każdy odpowiadać:)
Dziękuje;*